Szacunek czy strach?
Każdy rodzic chce by jego było szczęśliwe, oczekuje jednak tego by pociecha darzyła go należytym szacunkiem. Problem jednak jest nie mały, jak bowiem nauczyć malucha szacunku, a nie strachu? TO pytanie zadaje sobie wielu z nas. Podstawowym czynnikiem, który często powoduje u dzieci bojaźń jest krzyk. Oczywiście nie mówimy o pewnego rodzaju podniesionym głosie, a jedynie o skrajnościach, których jest niestety niemało. Ludziom często wydaje się, że “lepiej dotrze” do malucha krzyk, że zrozumie. Zauważmy, że dziecko nie jest zwierzęciem i rozumie bez podnoszenia głosu. Wystarczy powiedzieć co zrobiło nie tak, wytłumaczyć i ewentualnie ukarać, z pewnością unikając krzyku. Wielu osobom trudno jest również zapanować nad emocjami. Chociażby w momencie kiedy maluch zbił zabytkową wazę mama zaczyna wrzeszczeć wniebogłosy, co przecież nie pomoże ani wazie, ani dziecku. Przecież nie zrobił tego umyślnie. Niestety często o tym zapominamy. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest zwrócenie uwagi i wytłumaczenie, że jest nam bardzo przykro z powodu jego czynu. To zapamięta nasza pociecha lepiej niż jakiekolwiek wrzaski. Kolejnym niemądrym pomysłem jest bicie dziecka, w ramach kary. Jakiekolwiek kary cielesne są niestosowne chociażby ze względu na fakt tego, że trudno określić pewną ważną granicę. Kto bowiem zechce pokazać czy opisać gdzie kończy się klaps, a zaczyna bicie czy znęcanie. Obszaru tych działań nikt nie określi, a nie są one wcale konieczne w wychowywaniu dziecka. Czy ból coś wnosi? Prawdopodobnie zbliżamy się nim jedynie do wcześniej wspomnianego strachu, a nie szacunku. Ktoś powie, że to skuteczne. Czyżby? Przecież dziecko nie zaczyna słuchać wtedy, bo zrozumiało tylko dlatego, że boi się ponownego bólu. Tak czy inaczej tłumaczenie i rozmowa daje dużo więcej. Oczywiście kary też pomagają. Ale takie by nie sprawiały fizycznego bólu. Chociażby postawienie malucha do kąta jest lepszym rozwiązaniem niż jakiekolwiek uderzenia. Wychowanie dziecka jest nie lada wyzwaniem, a zyskanie jego szacunku jeszcze większym.