Ojciec w życiu dziecka jest niesamowicie ważną osobą. Oczywiście to matka nosi malucha w swoim brzuchu, co sprawia, że związek z nim jest szczególnie naturalny, jednak niewiele mniejszą siłę ma zdrowa więź między dzieckiem a tatą. W dzisiejszych czasach ojcostwo wygląda całkiem inaczej niż w przeszłości. Niegdyś jak pamiętają nasze babcie, mężczyzna był głową rodziny odpowiedzialną za wszystko. Kobieta natomiast wychowywała dzieci podczas nieobecności męża, a także pilnowała by wszystko było czyste, schludne i poukładane, to ona zajmowała się domem. Radość maluchów, a i żony, była niesamowita kiedy ojciec wracał do domu, po trudnym dniu pracy. Stanowił on podporę w każdej trudnej sprawie, z którą kobieta z racji swojej delikatności i niewinności nie powinna radzić sobie sama. Dzisiaj niestety jest już inaczej. Kobieta sprawiła, że nie jest tak szanowana jak kiedyś. Stało się to krótko po tym gdy pierwsza włożyła spodnie. Powstały feministki i równoznaczne emancypantki. Kobieta zaczęła zarabiać pieniądze i nie potrzebowała już drugiej głowy rodziny. Jak ma się to do dzieci? myślę, że dla wielu jest to jasne. Współczesny ojciec stracił, oczywiście nie mówię o wszystkich przypadkach, a jedynie o problemie czasów, w których żyjemy, stracił więc wiele męskości. Żona chce ze wszystkim radzić sobie sama, a dzieci widzą bezosobowość, a często pantoflarstwo taty. Sytuacja taka zbliża się ku temu, by dzieci nie szanowały taty, mimo jego największych starań. Z tego powodu nierzadko oszuka on podświadomie możliwości odreagowania w pracy. Próbuje osiągnąć on ciągle więcej i więcej, a kiedy się to nie udaje wraca do domu sfrustrowany, przekładając swoje złości na członków rodziny. Kiedy jednak jest odwrotnie i mężczyzna wspina się po szczebelkach biznesu, nie ma go nieustannie w domu, a dzieci prawie zapominają o jego istnieniu. Zjawia się bardzo rzadko kiedy maluchy jeszcze nie śpią i omija go praktycznie całe ich dorastanie i dzieciństwo, w którym jest naprawdę potrzebny. Dlatego też jeśli jesteś takim ojcem, otwórz oczy i zrób wszystko by naprawić błędy, które już popełniłeś jeśli jest to jeszcze możliwe. Kiedy jednak na szczęście jets inaczej rób wszystko by nigdy się to nie zmieniło i byście wraz z żoną i pociechami tworzyli każdego dnia bardziej szczęśliwą rodzinę.
Wielu naukowców dowiodło już, że pierwsze miesiące życia malucha są niesamowicie ważne w jego dalszym rozwoju. Wielu również potwierdziło, że każdy następny miesiąc jest równie ważny co poprzedni. Oczywiście inaczej będziemy traktować niemowlaka i inaczej dziecko w wieku przedszkolnym, jednak nadal potrzebuje ono dużo twojej uwagi i miłości. Zmienia się z pewnością ilość o jaką szkrab się domaga z wiekiem woli on zajmować się sam sobą, nadal jednak potrzebuje wiedzieć, że jesteś dla niego, kiedy tego potrzebuje. Dlatego też w dalszym życiu, kiedy twój brzdąc dorósł już do poziomu gimnazjum nie możesz ignorować jego potrzeb. Wejdź do jego pokoju zapytaj jak minął mu dzień, porozmawiaj nawet o pogodzie. Nie lekceważ również jego komunikatów, które wyraźnie mówią, że chce ci o czymś powiedzieć. I przede wszystkim nie złość się jeśli dostał jedynkę w szkole, albo poszedł z kolegami na wagary. Wyraź to co czujesz, powiedz, że jest ci przykro i nie podoba ci się to, ale nie krzycz i nie rób awantur. Tym jedynie pogorszysz sytuację swojego dziecka, a to sprawi, że więcej nie dowiesz się o niczym co go trapi. Pamiętaj, że mimo wszystko twoja pociecha ma do ciebie zaufanie, dlatego nie możesz go zawieść. Jeśli ma z czymś problem, pamiętaj, że w danym momencie jest to dla dziecka koniec świata. To nie istotne, że ty uważasz to za drobiazg, pamiętaj, że każdy jest inny, a on na dodatek jest dzieckiem. Nie pozwól też na to by została złamana obietnica jaką zawarliście. Musisz mieć świadomość, że jeśli ty łamiesz dane słowo, to po pierwsze robisz ogromną krzywdę swojemu maleństwu, a po drugie dajesz przyzwolenie na to samo. Dlatego tez nie opowiadaj przy niedzielnym obiedzie jak to trzyletni synek zakochał się w swojej koleżance z przedszkola, czy też młody licealista pokłócił się z obecną wybranką serca. Dla ciebie jest to może komiczne, ale dla niego są to najważniejsze sprawy w obecnym życiu, nie wykluczone, że na zawsze takimi pozostaną, a ty szanując jego poglądy i uczucia uczysz go odwzajemniania tego.
Istnieje z pewnością kilka przyczyn. Większość ludzi stwierdzi, że dzieci bawią się, bo lubią to robić i trudno by było temu stwierdzeniu zaprzeczyć. Dzieci znajdują przyjemność we wszystkich doświadczeniach fizycznych i
emocjonalnych związanych z zabawą. Możemy powiększyć zasób tych doświadczeń, dostarczając dziecku materiałowi i pomysłów, ale lepiej chyba uczynić tu za mało niż za dużo, bo dzieci potrafią z łatwością wynaleźć przedmioty do zabawy i wymyślić gry, a całość tych procesów sprawia im niemałą frajdę. Zwykle mawia się, że w zabawie dzieci wyrzucają z siebie nienawiść i agresję, tak jakby agresja była czymś złym czego należałoby się pozbyć. Z pewnością po części tak jest, bo dziecko tak właśnie może odczuwać dławioną przez siebie złość i konsekwencje przykrych przeżyć. Lepiej byłoby jednak wyrazić to w inny sposób, mówiąc, że dla dziecka cenne jest odkrycie, iż można w znanym sobie środowisku wyrazić agresywne impulsy czy nienawiść, a środowisko nie odpłaci za to nienawiścią i krzykami. Czuje ono wtedy, że dobre środowisko powinno tolerować agresywne uczucia, jeśli są one wyrażone w formie, która jest mniej więcej do przyjęcia. Agresja może być według naukowców przyjemnym uczuciem, ale nieodłącznie związana jest z zadawaniem bólu, rzeczywistego lub wymyślonego, innej osobie i dziecko nie może tej komplikacji uniknąć. do pewnego stopnia radzi sobie z tym problemem już u jego źródła, godząc się na wyrażenie agresywnych uczuć w formie zabawy, a nie po prostu wtedy gdy poczuje złość. Innym rozwiązaniem jest spożytkowanie agresji w działaniach, których ostatecznym celem jest coś twórczego. Ale wszystko to można osiągnąć stopniowo. Jaka jest nasza rola? Dopilnujmy, byśmy nie lekceważyli społecznego wkładu, który dziecko wnosi poprzez fakt, że wyraża swoją agresję w zabawie, zamiast w chwili wściekłości. Może nam się nie podobać, że ktoś nad nie lubo, ale nie wolno nam lekceważyć tego co stanowi podstawę dyscypliny wewnętrznej, jeśli chodzi o agresywne odruchy.