Jeśli przysłuchujesz się dyskusjom filozoficznym, to zapewne słyszałeś, jak uczestnicy spierają się o to co jest rzeczywiste,a co nie. Jedna osoba mówi, że “rzeczywiste” oznacza to, czego każdy z nas może dotknąć, zobaczyć i usłyszeć, podczas gdy ktoś inny twierdzi, że liczy się tylko to , co odczuwamy jako rzeczywiste, jak koszmary nocne lub nienawiść do kogoś, kto wepchnął się do kolejki. Wszystko to wydaje się bardzo trudne. Jakie znaczenie mogą mieć te sprawy dla matki opiekującej się swoim dzieckiem? Matki mają do czynieni z rozwijającą się, zmieniającą sytuacją; dziecko rozpoczyna swe życie, nie zdając sobie sprawy z istnienia świata, a do czasu, kiedy matka przestanie się nim opiekować, przeobraża się w kogoś kto wie, jaki jest świat i jak znaleźć w nim swoje miejsce, a nawet, jak ten świat kształtować. Cóż za niesamowity rozwój. Z pewnością na co dzień spotykasz ludzi, którzy mają problem z tym co rzeczywiste. Nie czują realności świata. Dla ciebie i dla mnie jakieś sprawy są czasami bardziej rzeczywiste, a czasami mniej. Każdy może mieć sen, który jest bardziej rzeczywisty niż sama rzeczywistość, a dla niektórych ich osobisty świat jest dużo bardziej realny, niż to co nazywamy światem zewnętrznym, tak bardzo, że w ogóle nie umieją w tym świecie żyć. Dla małego dziecka, a dużo bardziej dla niemowlęcia, życie jest po prostu ciągiem niesłychanie intensywnych przeżyć. Z pewnością wiesz co dzieje się gdy przerywasz zabawę swojego dziecka. Faktycznie wolisz je ostrzec, by jeśli to możliwe umiało doprowadzić grę do końca i w ten sposób tolerować twoją ingerencję. Zabawka, którą dał twojemu maluchowi jego wujek, jest cząsteczką rzeczywistego świata, a jeśli została wręczona w odpowiedni sposób, w odpowiednim czasie i przez odpowiednią osobę, ma dla dziecka znaczenie, które powinniśmy bez wątpienia zrozumieć. Małe dziecko potrafi znajdować się w kilku światach jednocześnie. Nasz realny świat, który z nim dzielimy, jest zarazem światem jego wyobraźni, a więc jest w stanie przeżywać go w intensywny sposób. Dlatego też nie możemy nalegać, by nasz maluch odbierał świat realistycznie.