Wcześniej czy później musi paść pytanie: jak dalece rodzice powinni narzucać rosnącemu dziecku swe normy i przekonania? Moglibyśmy powiedzieć, że zajmujemy się tu problemem “wychowania”. Słowo to z pewnością przywodzi na myśl kwestie , którą należy się zająć bardziej szczegółowo, mianowicie jak nakłonić dziecko by było mile i czyste, dobre i posłuszne, towarzyskie, obyczajne i tak dalej. Musimy dopuścić do siebie myśl, żę poczucia dobra i zła, jak wielu innych rzeczy, każde niemowlę czy dziecko nabywa w naturalny sposób, zakładając, że przyjmie bez zastrzeżeń pewne warunki środowiskowe. Jest to proces niezwykle złożony, ten rozwój od popędliwości i chęci panowania nad wszystkim i wszystkimi do umiejętności dostosowywania się. Taki rozwój wymaga czasu. Tylko wtedy gdy jesteś przekonany , że warto, pozwolisz by to co musi się zdarzyć, zdarzyło się w odpowiednim czasie. Nadal mówię o niemowlętach lecz trudno jest opisać co czuje taki maluszek w pierwszych miesiącach życia. By to uprościć, spójrzmy teraz na pięcio- czy sześcioletniego chłopca rysującego obrazek. Będzie z pewnością udawał, że jest świadom, tego co się dzieje, chociaż niekoniecznie jest to prawda. Rysuje obrazek. Co się w nim dzieje? Odczuwa pęd do gryzmolenia i bazgrania. To jeszcze nie obrazek. Dba o to, by te pierwotne przyjemności było nadal świeże w jego umyśle, lecz jednocześnie chce wyrazić jakieś myśli i wyrazić je w taki sposób, by były zrozumiałe. Jeśli uda mu się narysować obrazek osiągnie pewnego rodzaju kontrolę. Ta natomiast przynosi mu ogromne zadowolenie. Przeżycia niemowlęcia są podobne do przeżyć tego starszego chłopca, tylko początkowo sa trudniej widoczne. Obrazki w rzeczywistości nie powstają, tak naprawdę nie są to nawet obrazki, lecz drobna współpraca z otoczeniem, którą docenić umie prawdopodobnie jedynie matka niemowlęcia. Niemowlęciu potrzebne jest powiązanie jego fizycznych przeżyć z oddaną, kochająca matką, lecz tak samo pragnie, by ten związek stał się strukturą, w którą może wpisać swe niepokoje. Świat malucha byłby czymś przerażającym , gdyby ie matka, która chroni je przed tym silnym strachem, nieodłącznie związanym z pierwszymi przeżyciami noworodka.
Ojciec w życiu dziecka jest niesamowicie ważną osobą. Oczywiście to matka nosi malucha w swoim brzuchu, co sprawia, że związek z nim jest szczególnie naturalny, jednak niewiele mniejszą siłę ma zdrowa więź między dzieckiem a tatą. W dzisiejszych czasach ojcostwo wygląda całkiem inaczej niż w przeszłości. Niegdyś jak pamiętają nasze babcie, mężczyzna był głową rodziny odpowiedzialną za wszystko. Kobieta natomiast wychowywała dzieci podczas nieobecności męża, a także pilnowała by wszystko było czyste, schludne i poukładane, to ona zajmowała się domem. Radość maluchów, a i żony, była niesamowita kiedy ojciec wracał do domu, po trudnym dniu pracy. Stanowił on podporę w każdej trudnej sprawie, z którą kobieta z racji swojej delikatności i niewinności nie powinna radzić sobie sama. Dzisiaj niestety jest już inaczej. Kobieta sprawiła, że nie jest tak szanowana jak kiedyś. Stało się to krótko po tym gdy pierwsza włożyła spodnie. Powstały feministki i równoznaczne emancypantki. Kobieta zaczęła zarabiać pieniądze i nie potrzebowała już drugiej głowy rodziny. Jak ma się to do dzieci? myślę, że dla wielu jest to jasne. Współczesny ojciec stracił, oczywiście nie mówię o wszystkich przypadkach, a jedynie o problemie czasów, w których żyjemy, stracił więc wiele męskości. Żona chce ze wszystkim radzić sobie sama, a dzieci widzą bezosobowość, a często pantoflarstwo taty. Sytuacja taka zbliża się ku temu, by dzieci nie szanowały taty, mimo jego największych starań. Z tego powodu nierzadko oszuka on podświadomie możliwości odreagowania w pracy. Próbuje osiągnąć on ciągle więcej i więcej, a kiedy się to nie udaje wraca do domu sfrustrowany, przekładając swoje złości na członków rodziny. Kiedy jednak jest odwrotnie i mężczyzna wspina się po szczebelkach biznesu, nie ma go nieustannie w domu, a dzieci prawie zapominają o jego istnieniu. Zjawia się bardzo rzadko kiedy maluchy jeszcze nie śpią i omija go praktycznie całe ich dorastanie i dzieciństwo, w którym jest naprawdę potrzebny. Dlatego też jeśli jesteś takim ojcem, otwórz oczy i zrób wszystko by naprawić błędy, które już popełniłeś jeśli jest to jeszcze możliwe. Kiedy jednak na szczęście jets inaczej rób wszystko by nigdy się to nie zmieniło i byście wraz z żoną i pociechami tworzyli każdego dnia bardziej szczęśliwą rodzinę.